Sytuacja

Ten rok jest wyjątkowo dla mnie trudny jako Polki, kobiety, osoby niepełnosprawnej i ogromnie niezależnej .

Ci, którzy mnie znali przed moją chorobą, wtórną jamistością rdzenia , wiedzą jaką osobą byłam – tańczącą o poranku, kąpiącą się w morzu Północnym Irlandia w zimie, czy tańczącą na barach w Ostendzie (Belgii).

Jedną z tych bardziej zwariowanych kobitek, nie całkiem przewidywalną ale ogromnie wesołą i przyjazną.

Dzisiaj z osłupieniem przyglądam się moim rodakom i w jakim kierunku wędruje moja Polska i nie mam już siły płakać , krzyczeć czy przekonywać kogokolwiek . Cofamy się w tempie zastraszającym cywilizacyjnie …

dodatkowo a może przede wszystkim koronawirus i polska służba zdrowia , teraz jakoś inaczej się to nazywa nie “służba” tylko chyba “opieka” nie mająca nic wspólnego z jakąkolwiek opieką w moim rozumieniu cywilizacyjnym ale oczywiście taki standard jak i cała reszta

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.