Sytuacja

wiem od kilku tygodni, że jest żle co usłyszałam od 2 neurochirurgów . Obejrzeli RM mojego kręgosłupa. Mój ulubiony profesor pełen wspólczucia po obejrzeniu jw. Ma pewną propozycję.

Boję się jak cholera i nie wiem co robić. Operacja jest Bardzo Trudna , ryzyko też a biorąc pod uwagę mój wiek, obciązenia , zrosty na pajęczynówce , wiele drobnych jam rozsianych w rdzeniu szyjnym i piersiowym . Profesor mi o jakiś śrubach , zakażeniu …

Za i przeciw ????????????????????

Myślę o hospicjum domowym może się uda ? Wiem kto mi pomoże tutaj jestem pewna.

Do stacjonarnego nie pójdę ….wolę pojechać do Szwajcarii i tam godnie zejść.

Śmierć mnie nie przeraża . 2 x już umierałam .

Bycie przykutym do łóżka , mam już przećwiczone – kilka miesięcy ani ręką ani nogą , karmienie przez rurkę. Trzeba przeżyć aby zrozumieć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.