Ludzie

poznałam ich mnóstwo o różnym kolorze skóry , wyznająch różne religie , zdrowych , chorych, bogatych i biednych

bardziej mi było po drodze z tymi uboższymi i słabszymi i nigdy mi nie imponowały samochody (synonim bogactwa w Polsce, jeszcze, niestety – oczywiście zależy od marki) i te wszystkie gadżety produkowane z myślą o tych co sypną kasą

zwykły człowiek pracujący rękoma czy głową, prosty co nie oznacza prostacki , nie wyważszający się ponad drugiego człowieka , znający swoje miejsce w szeregu – to mój człowiek

te wszystkie osoby łączyło jedno chcieli być szczęśliwi , problem zaczynał się co miało być tym szcześciem i jak się do tego zabierali oraz na ile było ono realne i taki jeszcze drobiazg jaka miała być cena za to szczęście …..

a różnie z tym bywało

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.